piątek, maj 29, 2020
   
Text Size

Artystyczne Aspekty w Katowicach - część II (Barbara Stencel)

 

Artystyczne Aspekty w Katowicach

 

 

Poszukiwanie nowych metod nauczania wiąże się ściśle z zadaniem poprawienia świata.

J. A. Comenius

 

Prawdziwą atrakcją dla słuchaczy w drugim dniu Konferencji, a więc 2 grudnia 2010 roku było wystąpienie Alicji Kozłowskiej-Lewny. Zaproponowała ona całkiem nowy temat, nie tknięty do tej pory – przybliżyła bowiem postać i metodę Valeriego Brainina, która jak się okazuje robi obecnie karierę na świecie porównywalną do metody Suzuki. System ten – bogaty, bo łączący wiele elementów innych systemów, całą wręcz tradycję nauczania, cały dorobek pedagogów wcześniejszych i późniejszych, może się okazać właśnie – zbyt bogaty. Alicja Kozłowska-LewnyDyskusyjne jest wszakże tworzenie nowej całości z przeciwstawnych założeń. Tak jak bezdyskusyjna jest spójność systemów Kodálya czy Dalcroze’a, tak też równoczesność ich zastosowania nie da pożądanych rezultatów.

 

W Polsce analogiczną sytuację mieliśmy w latach siedemdziesiątych, kiedy to stworzony został nowy program nauczania wychowania muzycznego, odwołujący się do największych światowych systemów. Zbyt dowolna interpretacja tego programu doprowadziła jednak do pomijania zagadnień wiodących, czy wręcz węzłowych – a więc do rezygnowania ze śpiewu na rzecz np. grania na instrumentach szkolnych.

 

Poprzedniego dnia autorki Dyktand elementarnych – Maria Ćwiklińska i Małgorzata Rogozińska, w sposób niezamierzony zaprzepaściły szansę wydobycia i ukazania artystycznych aspektów własnego zbioru dyktand, a kształt taki – ściśle muzyczny, a nie tylko dydaktyczny tkwi w tym zbiorze, o czym pisałam wielokrotnie na łamach Ruchu Muzycznego (por. Dyktando dla najmłodszych, 11 grudnia 2005; Dyktanda elementarne dla klasy czwartej, 5 sierpnia 2007; Dyktanda elementarne dla klasy szóstej – w przygotowaniu). Można było w tym krótkim czasie wystąpienia (20 min.) zająć się tylko głównym drogowskazem – przybliżyć słuchaczom jak uzewnętrznia się ta złota nić okalająca cały zestaw.

 

Tego samego dnia, Ewa Stachurska w referacie zatytułowanym dość enigmatycznie – Sztuka wyboru dotknęła sprawy wciąż żywej na przedmiocie kształcenie słuchu jaką jest dążenie do szeroko rozumianej perfekcji w sferze interwałowej. Prawda stara jak świat. W jej zamyśle interwał ma tylko wtedy sens, gdy wysnuty jest z jakiejś całości muzycznej i z materiału muzycznego o dużych walorach artystycznych. Jak odnaleźć ten materiał – to właśnie cała maestria, a więc „sztuka wyboru”.

 

Nie wszyscy jednak odnoszą się z takim pietyzmem do istoty interwału, co jasno wynikało z prezentacji książki Ulricha Kaisera: Gehörbildung. Satzlehre – Improvisation – Höranalise dokonanej przez Magdalenę Grajter. Obawiając się pewnej atomizacji przy ustawicznej analizie muzyki od strony tylko i wyłącznie interwałowej, uważa Kaiser, że tak jak i litery w wyrazie mają znaczenie drugoplanowe przy opanowaniu języka, podobnie i interwał może mieć znaczenie zaledwie… drugoplanowe, gdyż ważniejsza jest nauka skal muzycznych (ze skalami modalnymi włącznie), akordów – rozumianych jako jeden zamknięty (niepodzielny) element, wyznacznik stylu muzycznego. Dlatego M. Grajter zaczęła swoje rozważania od słów: „kształcenie słuchu – wstęp do kompozycji?” – próbując tym samym odczytać właściwie intencje autora.

 

Kolejne wystąpienia dość zgodnym tonem zabrzmiały w bloku tematycznym: dzieło muzyczne na przedmiocie kształcenie słuchu. Jednakże w przeciwieństwie do Ewy Wilczyńskiej, która widzi możliwość wykorzystania w pracy szkolnej (oczywiście na wyższym etapie nauczania) twórczości Karola Szymanowskiego – dzieł „mistrza z Atmy”, a także Grażyny Draus pragnącej przybliżyć uczniom muzykę współczesną, Barbara Stencel swój temat ujęła w formie jakby odwrotnej do zapowiedzianego tytułu. Pointę stanowiła tu myśl pełna obaw:

 

1.     Czy Chopin, mimo całej swej dostępności i atrakcyjności (por. M. Tomaszewski: Chopin. Człowiek, dzieło, rezonans, s. 739), zapewni „powstawanie u dzieci przeżyć estetycznych, adekwatnych do treści wyrazowej utworu” (M. Przychodzińska: Słuchanie muzyki w klasach 1-3, s. 11).

 

2.     Czy utwory krótsze są jednocześnie łatwiejszymi w percepcji (np. Preludium C-dur op. 28, nr 1).

 

3.     Czy zapis w tonacjach z mniejszą ilością znaków przykluczowych już stanowi warunek przystępności (np. Preludium a-moll op. 28, nr 2).Danuta Dobrowolska-Marucha

 

Zgodnie z tym, co mówi U. Kaiser, poznanie twórczości różnych kompozytorów, zjawisk harmonicznych typowych dla danej epoki, jest najlepszym wprowadzeniem do kompozycji, co mieści się doskonale właśnie na przedmiocie kształcenie słuchu. Mimo więc szeregu wątpliwości, sięganie do dzieł „mistrza z Atmy”, do autora Kwartetu na koniec czasu, czy twórczości największego polskiego artysty jest rozwiązaniem nie mającym sobie równych, celowym i uzasadnionym. Prawda stara jak świat – tym razem „świat Kodálya”, bo napisał on w roku 1947 tak: Gdy jeden rodzaj muzyki już umiemy czytać wystarczająco, musimy sięgnąć po świeży materiał, ponieważ poznany już styl dalej nas nie rozwija.

 

Ale prawdziwym ukoronowaniem tej prawdy kodalyowskiej i całej Konferencji były warsztaty – nawiązujące do francuskiej szkoły solfeżu, prowadzone przez prof. Danutę Dobrowolską-Maruchę. Zaproponowany przez nią nowy temat warsztatów (pierwotnie miała to być tematyka chopinowska) nie wydawał się z początku aż tak niezwykły, satysfakcjonujący wszystkich. Jednak w miarę realizacji, tj. gdy przemieszczaliśmy się przez epoki od baroku do klasycyzmu, od Bacha do Brahmsa, przez coraz to nowe „skarby muzyczne” całość stawała się jaśniej oświetlona. Oświetlona muzycznością idei.

 

Tak prosta rzecz, jaką jest możliwość wokalnego wykonywania partii instrumentalnych (bo wyjętych np. z kwartetu smyczkowego) nie była dla nikogo do tej pory taka prosta i  oczywista. A wiemy przecież, że muzyka która jest śpiewem duszy mało kiedy traci, gdy staje się… śpiewem. Tu warto przywołać zespoły takie jak The King's Singers, Novi Singers czy Camerata Silesia, które dokonują nagrań najsłynniejszych dzieł muzyki instrumentalnej. Nowa metoda pracy, którą mieliśmy okazję poznać bazuje częściowo na metodach stosowanych wcześniej, aczkolwiek nie tak dosadnie i konsekwentnie a poszukiwanie nowych metod nauczania – jak mówi Jan Amos Komeński – wiąże się ściśle z zadaniem poprawienia świata.

 

Na koniec należy dodać, że Konferencję Naukową Artystyczne aspekty kształcenia słuchu zorganizował Zakład Edukacji Muzycznej pod przewodnictwem dr Anny Walugi oraz Stowarzyszenie im. Zoltána Kodálya w Polsce, a sprawy merytoryczne i inne prowadziły członkinie tych jednostek: dr Dominika Lenska i niżej podpisana.

 

 

Katowice, 7 stycznia 2011                               

 
tekst: Barbara Stencel 
zdjęcia: Grażyna Darłak

 

 

 
 
 
 
 
 
Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4

Poszukiwanie nowych metod nauczania wiąże się ściśle z zadaniem poprawienia świata.

J. A. Comenius

Odwiedza nas 44 gości oraz 0 użytkowników.

Stowarzyszenie im. Zoltána Kodálya w Polsce
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
40-025 Katowice
ul. Zacisze 3
KRS: 0000337652

Zaloguj się